Ogród od dawna jest dla nas czymś więcej niż tylko miejscem, w którym rosną rośliny. Chcieliśmy stworzyć w nim przestrzeń, która będzie przedłużeniem domu – taką, w której można usiąść wieczorem, porozmawiać, rozpalić ogień, a przede wszystkim spędzać czas razem. I właśnie dlatego w jednej z jego części postanowiliśmy stworzyć wyjątkową strefę z paleniskiem.
Z czasem okazało się jednak, że samo palenisko to dopiero początek. W ostatnim czasie pojawił się tutaj również piec do pizzy i muszę przyznać, że… kompletnie przepadliśmy!
Strefa z paleniskiem i piecem do pizzy
Na tę część ogrodu wyznaczyliśmy okrąg o średnicy nieco ponad 5 metrów. Całość została wysypana kamieniem płukanym, a obżerze jest ze starej cegły rozbiórkowej. Strefa jest wyraźnie oddzielona od reszty ogrodu, a jednocześnie bardzo naturalnie wpisuje się w jego charakter.
Centralne miejsce zajmuje palenisko, które znaleźliśmy na Allegro (allegro share). Wokół niego ustawiliśmy wygodne fotele z Costway. To właśnie tutaj najczęściej zaczynają się nasze wieczory – od rozpalenia ognia, rozmów i zwykłego siedzenia razem bez pośpiechu.
Lubię takie miejsca w ogrodzie, które nie są tylko dekoracją. Ta strefa naprawdę żyje. Korzystamy z niej wtedy, kiedy spotykamy się z rodziną, kiedy przyjeżdżają znajomi, ale też podczas zupełnie zwyczajnych wieczorów, kiedy po prostu chcemy posiedzieć na zewnątrz.




Piec do pizzy – mały włoski zakątek w naszym ogrodzie
W ostatnim czasie do naszej ogrodowej strefy dołączył również piec do pizzy. I chyba nie przesadzę, jeśli powiem, że od tego momentu jeszcze chętniej spędzamy tutaj czas.
Najbardziej zaskoczyło mnie to, jak bardzo zmienia się smak pizzy przygotowanej w takim piecu. Nawet zwykła margherita smakuje wybornie. Proste składniki – sos pomidorowy, mozzarella, bazylia i odrobina oliwy – nagle wystarczą, żeby zrobić naprawdę wyjątkową pizzę.
I jest w tym coś jeszcze. Przygotowywanie pizzy w ogrodzie samo w sobie stało się dla nas pewnego rodzaju rytuałem. Nie chodzi tylko o jedzenie. Najpierw rozpalamy piec, formujemy kolejne placki i każdy może stworzyć swoją pizzę. A później wszyscy czekają, aż wyjdzie z pieca.
Ostatnio przygotowałam aż pięć porcji ciasta, bo pizza znikała tak szybko, że nie nadążałam z kolejnymi! To chyba najlepsza rekomendacja dla tego pieca. 🙂
Obok pieca ustawiliśmy również niewielki stolik pomocniczy. Jest bardzo praktyczny – można na nim przygotować pizzę, ułożyć składniki, a po upieczeniu odstawić na niego gotową pizzę. Jest też idealnym miejscem na napoje, kiedy przy stole robi się już naprawdę tłoczno.
Dzięki temu wszystko, czego potrzebujemy podczas wspólnego gotowania, mamy właściwie pod ręką.




Girlanda, która robi klimat
Żeby wieczorami cała strefa była jeszcze bardziej przytulna, razem z mężem ustawiliśmy wokół niej kilka drewnianych słupów, na których zawiesiliśmy girlandę żarówkową.
To był prosty zabieg, ale efekt bardzo nam się podoba. Po zmroku światło girlandy delikatnie rozświetla całą przestrzeń i sprawia, że strefa z paleniskiem wygląda zupełnie inaczej niż w ciągu dnia.
I chyba właśnie wieczorami lubię ją najbardziej. Ogień w palenisku, ciepłe światło żarówek, zapach świeżo pieczonej pizzy i rozmowy, które przeciągają się zdecydowanie dłużej, niż planowaliśmy.
Nie trzeba wielkiego ogrodu, żeby stworzyć miejsce z charakterem
Ta strefa uświadomiła mi, że w ogrodzie nie zawsze najważniejsza jest liczba roślin, rabat czy dekoracji. Czasami warto wydzielić jedno miejsce, które będzie miało konkretną funkcję.
U nas jest to miejsce ognia, jedzenia i wspólnego spędzania czasu.
Palenisko sprawdziło się jako centrum wieczornych spotkań, a piec do pizzy dodał do tego jeszcze jeden element – wspólne gotowanie. I właśnie połączenie tych dwóch rzeczy okazało się strzałem w dziesiątkę.
Bo ogród może być piękny, ale najpiękniejszy jest wtedy, kiedy naprawdę się w nim żyje.




Przepis na pizzę z pieca
Jeśli już mamy w ogrodzie piec do pizzy, nie mogło oczywiście zabraknąć sprawdzonego przepisu na ciasto. To właśnie ono jest bazą dobrej pizzy – powinno być elastyczne, delikatne w środku i pięknie wypieczone na brzegach. A piec opalany drewnem robi tutaj całą różnicę.
Składniki na ciasto
- 500 g mąki typu 00 do pizzy
- 350 g wody
- 15 g oliwy z oliwek
- 10 g soli
- 2 g drożdży (ja polecam użyć świeżych, a nie suszonych)
Dodatki
- sos do pizzy, np. La Fiammante Lovepizza
- mozzarella wiórki
- świeża bazylia
- odrobina oliwy z oliwek
Jak przygotować ciasto?
Do miski wlewamy wodę, dodajemy drożdże i stopniowo wsypujemy mąkę. Wyrabiamy ciasto, aż składniki się połączą, następnie dodajemy sól oraz oliwę i wyrabiamy jeszcze przez kilka minut, aż ciasto stanie się gładkie i elastyczne. Oczywiście możesz użyć robota kuchennego lub Thermomixa.
Gotowe ciasto przykrywamy i pozostawiamy do wyrastania. Następnie dzielimy je na porcje, formujemy kulki i ponownie zostawiamy do wyrośnięcia.
Przed pieczeniem każdą porcję rozciągamy dłońmi, starając się zachować nieco grubszy brzeg. Smarujemy sosem pomidorowym, dodajemy mozzarellę i wkładamy pizzę do mocno rozgrzanego pieca.
W piecu opalanym drewnem pizza potrzebuje naprawdę niewiele czasu – przy odpowiednio wysokiej temperaturze jest gotowa już po około 1–2 minutach. Warto obracać ją podczas pieczenia, żeby równomiernie się przypiekła, ale ja zwykle tego nie robię.
Na koniec dodajemy świeżą bazylię i odrobinę oliwy. I gotowe! Najlepiej smakuje oczywiście od razu, jeszcze gorąca, prosto z pieca. 🍕



Nasza mała włoska tradycja
Piec do pizzy sprawił, że zwykły wieczór w ogrodzie potrafi zamienić się w małą podróż do Włoch. Wystarczy dobre ciasto, kilka prostych składników, ogień i grono osób, z którymi chce się ten czas dzielić.
I chyba właśnie o takie miejsca w ogrodzie chodzi mi najbardziej – niekoniecznie perfekcyjne, ale takie, które tworzą wspomnienia.
Bo pizza smakuje najlepiej wtedy, kiedy jemy ją razem. A jeszcze lepiej, kiedy prosto z pieca trafia na stół w ogrodzie, wokół którego wszyscy czekają już na kolejną porcję.
Mogą Ci się spodobać:









REKLAMA Costway, Home&You, Allegro. Wpis zawiera linki afiliacyjne.