Są w domu takie miejsca, które długo pozostają „tymczasowe”. Niby wszystko działa, ale czegoś brakuje. Tak było z jedną ze ścian w moim salonie – tą, która znajduje się tuż przy kuchni. Przez długi czas była po prostu biała i nudna. Pusta przestrzeń, która nie miała charakteru i zupełnie nie łączyła wizualnie tych dwóch stref.

Postanowiłam to zmienić i stworzyć ścianę, która będzie naturalnym pomostem między kuchnią a salonem. Zależało mi na czymś dekoracyjnym, ale jednocześnie przytulnym i możliwym do wykonania samodzielnie. Tak powstała metamorfoza z wykorzystaniem boazerii DIY, dekoracyjnej ramki ze sztukaterii z tapetą oraz kompozycji z ozdobnych talerzy. Na koniec dodałam jeszcze kilka wiosennych, wielkanocnych akcentów.

Boazeria w salonie DIY z gotowych paneli

Dolną część ściany postanowiłam wykończyć boazerią z paneli o wysokości około 1 metra. To rozwiązanie, które od kilku sezonów wraca do wnętrz i świetnie sprawdza się zarówno w klasycznych, jak i nowoczesnych aranżacjach.

Zamiast wykonywać boazerię od podstaw z pojedynczych listewek, zdecydowałam się na gotowe panele. To ogromne ułatwienie, szczególnie jeśli ktoś – tak jak ja – lubi projekty DIY, ale nie chce spędzać wielu godzin na docinaniu elementów i mierzeniu każdej listwy osobno.
Gotowe panele pozwalają uzyskać bardzo estetyczny efekt w krótkim czasie. Po zamontowaniu tworzą równą, dekoracyjną powierzchnię, która od razu dodaje ścianie charakteru. Dodatkowo taka boazeria świetnie porządkuje przestrzeń i wizualnie „uspokaja” wnętrze.

Dolna część ściany stała się więc solidną bazą całej aranżacji.

Do zrobienia boazerii użyłam:

Ramka ze sztukaterii i tapeta w roślinny wzór

Powyżej boazerii chciałam stworzyć coś bardziej dekoracyjnego – element, który przyciągnie wzrok i będzie centralnym punktem tej ściany.

Dlatego zamontowałam prostokątną ramę z ozdobnych listew sztukateryjnych. W jej wnętrzu nakleiłam tapetę w drobny, roślinny wzór. Delikatna botanika pięknie ożywia ścianę i wprowadza lekkość, która świetnie współgra z jasną boazerią.

Na tapecie zawiesiłam dekoracyjne talerze. Bardzo lubię ten motyw, bo ma w sobie coś domowego i jednocześnie bardzo dekoracyjnego. Talerze idealnie nawiązują też do kuchni, która znajduje się tuż obok, dzięki czemu ściana naturalnie łączy obie przestrzenie.

Powstała kompozycja jest subtelna, ale jednocześnie bardzo charakterystyczna – dokładnie o taki efekt mi chodziło.

Do zrobienia ramki użyłam:

Wiosenne i wielkanocne dekoracje ściany w salonie

Kiedy baza ściany była już gotowa, przyszedł czas na dekoracje. Ponieważ metamorfoza powstała w okresie wiosennym, postawiłam na akcenty nawiązujące do Wielkanocy.

Pojawiły się naturalne jajka przepiórcze, cebulki hiacyntów, delikatne ozdoby i jasne, świeże dodatki. Dzięki nim cała aranżacja nabrała lekkości i sezonowego charakteru. Lubię takie zmiany – baza pozostaje ta sama, a dekoracje można łatwo wymieniać w zależności od pory roku.

To właśnie dlatego tak ważne było dla mnie stworzenie neutralnej, dekoracyjnej ściany, która będzie świetnym tłem dla różnych stylizacji – wiosennych, letnich czy świątecznych.

Ostatnio mój fotel przeżywa prawdziwy renesans – moi Obserwatorzy pytaja o niego za kazdym razem gdyu pojawia się na Instagramie. Mam go od 6 lat i uwielbiam. Jest wygodny, a tkanina odporna na zabrudzenia i łatwa w czyszczeniu. To model Calmino z Selsey.pl

Ściana, która łączy kuchnię z salonem

Ta metamorfoza pokazała mi jeszcze jedną rzecz – czasem jedna dobrze zaplanowana ściana potrafi całkowicie zmienić odbiór całego wnętrza.

Boazeria nadała przestrzeni elegancji i przytulności, tapeta wprowadziła wzór i lekkość, a talerze stworzyły ciekawą dekoracyjną kompozycję, która nawiązuje do kuchni.

Teraz ta część salonu nie jest już przypadkową pustą ścianą. Stała się spójnym elementem aranżacji domu i jednym z moich ulubionych miejsc w całej przestrzeni.

Jeśli lubicie metamorfozy DIY, dajcie znać w komentarzu 😊

Wpis zawiera lokowanie produktów marki Costway i allegro.