Minęły już trzy lata, odkąd korzystam z tej łazienki, i mam wrażenie, że z każdym miesiącem lubię ją jeszcze bardziej. Matowe płytki Marmo Doro świetnie zdały egzamin – są piękne, praktyczne i wciąż wyglądają jak nowe. Welurowe zasłony dodały wnętrzu przytulności, której w łazience często brakuje, a detale, takie jak wiklinowe koszyki, zasłony, plakat, sprawiają, że to miejsce naprawdę „żyje”. To przestrzeń, która po prostu się nie nudzi.

Łazienka, w której połączenie elegancji i przytulności idzie w parze z funkcjonalnością to nie lada wyzwanie. Do mojej łazienki wchodzę rano z przyjemnością, a wieczorami mogę zamienić ją w domowe spa. Udało mi się to osiągnąć dzięki kilku przemyślanym wyborom, z których najważniejszym są matowe płytki Marmo d’Oro od Tubądzin.

Matowy marmur – elegancja bez chłodnego efektu

Płytki Marmo d’Oro zachwyciły mnie od pierwszego wejrzenia. Mają marmurowy rysunek, ale w matowym wykończeniu, dzięki czemu nie sprawiają wrażenia zimnych, „śliskich” czy przesadnie błyszczących. Wprowadzają do wnętrza spokojną elegancję, a jednocześnie są niezwykle praktyczne.

To właśnie mat sprawia, że przestrzeń jest bardziej miękka wizualnie. I chyba właśnie tego szukałam – elegancji, ale w wydaniu, które nie przytłacza, tylko otula.

Welurowe zasłony – miękkość, która robi klimat

W łazience mam również zasłony welurowe, które okazały się strzałem w dziesiątkę. To nie jest pierwszy materiał, o którym myślimy urządzając łazienkę, ale welur dodaje wnętrzu przytulności i ciepła, którego czasem brakuje w pomieszczeniach wykończonych płytkami.

Dzięki nim całość nabiera bardziej „domowego” charakteru – to taka miękka przeciwwaga dla kamiennych struktur. A jeśli zastanawiacie się nad praktycznością tego rozwiązania, to rozwieję Wasze wątpliwości. Podczas ponad 3 lat użytkowania tej łazienki ani razu nie pomyślałam, że źle zrobiłam wieszając tutaj zasłony. Łazienka jest dobrze wentylowana i nie ma w niej nadmiernej wilgoci. Zasłony jeszcze nigdy nie były mokre, no! Chyba, że ten jeden raz gdy mój synek oblał je wodą z słuchawki. Wyschły bardzo szybko 🙂

Koszyki wiklinowe – estetyka i praktyczność w jednym

Staram się uniknąć wizualnego chaosu torebek, butelek i kabli. Z pomocą przyszły koszyki wiklinowe z JYSK, które nie tylko pięknie wyglądają, ale także świetnie organizują przestrzeń.

Trzymam w nich:

  • zapas kosmetyków,
  • papier toaletowy,
  • suszarkę i prostownicę,
  • drobne akcesoria do pielęgnacji.

Wiklina wprowadza naturalny akcent i przełamuje chłód marmurowych powierzchni. Lubię, gdy łazienka jest estetyczna, ale też praktyczna – koszyki idealnie to łączą.

Wyposażenie i dekoracje

W łazience ogromną rolę odgrywają też dodatki, które dopełniają całość i nadają jej lekkości. Postawiłam na bambusowy wieszak na ręczniki z Costway -prosty, naturalny i pasujący do ciepłych akcentów w przestrzeni. Kosz na pranie wybrałam w białym kolorze, tak aby dyskretnie wtapia się w tło i nie przyciągał niepotrzebnie uwagi (costway).

Na ścianie zawisł plakat w naturalnych, stonowanych barwach, który delikatnie ociepla kompozycję i podkreśla spokojny charakter wnętrza. To właśnie takie drobiazgi sprawiają, że łazienka staje się harmonijna i przyjemna w codziennym użytkowaniu.

Wolnostojąca wanna Fjord – serce mojej łazienki

Punktem centralnym pomieszczenia jest wanna wolnostojąca Fjord, wykonana z kompozytu Aquastone. Mattowy materiał Aquastone jest przyjemnie gładki w dotyku, długo utrzymuje temperaturę wody i sprawia, że kąpiel staje się prawdziwym rytuałem. W połączeniu z matowymi płytkami i miękkim światłem tworzy klimat SPA, którego nie zamieniłabym na nic innego.

Efekt? Przytulna elegancja na co dzień

Cała łazienka to połączenie struktur i materiałów, które wzajemnie się uzupełniają.
Matowy marmur daje elegancję, welurowe zasłony miękkość, wiklina naturalność, a wanna Fjord odrobinę luksusu 🙂

Razem tworzą przestrzeń, która jest piękna, ale też „do życia”. I właśnie takie wnętrza lubię najbardziej.

Wpis zawiera linki afiliacyjne.