Czasami wcale nie trzeba robić wielkiego remontu, żeby wnętrze nabrało zupełnie nowego charakteru. W naszym salonie postawiłam właśnie na takie zmiany – kilka nowych elementów, trochę inny układ i rzeczy, które sprawiają, że przestrzeń jest jeszcze bardziej „nasza”.
Najważniejszą zmianą jest oczywiście nowy narożnik w salonie – model PRIAM marki Muffo [reklama]. To właśnie od niego zaczęła się cała metamorfoza.
Nowy narożnik PRIAM Muffo – wygoda, której potrzebowaliśmy
Narożnik to jeden z tych mebli, które w salonie mają naprawdę duże znaczenie. To tutaj pijemy kawę, oglądamy filmy, czytamy, pracujemy, a czasami po prostu spędzamy leniwe popołudnie z kocem i książką.
Dlatego przy wyborze nowej sofy zależało mi przede wszystkim na wygodzie, ale również na tym, żeby narożnik do salonu dobrze wyglądał w naszym wnętrzu i nie przytłaczał go.
Model PRIAM od Muffo bardzo dobrze wpisał się w to, czego szukałam. Ma prostą, ponadczasową formę, a jednocześnie jest na tyle charakterystyczny, że od razu zmienił odbiór całego salonu.
Lubię, kiedy meble nie wyglądają jak przypadkowo wstawione do pomieszczenia produkty, ale stają się częścią codzienności. I właśnie tak chciałam potraktować tę zmianę.
Nie chodziło mi o stworzenie salonu „jak z katalogu”. Ma być wygodnie, przytulnie i przede wszystkim tak, żeby chciało się tutaj spędzać czas.



Wiekszość poszewek, które widzicie w salonie kupiłam na allegro u sprzedającego Asto_deco, np. śmietankową welurową poszewkę z przeszyciem.
Muffo – polska rodzinna firma z okolic Wrocławia
Muffo to rodzinna firma działająca niedaleko Wrocławia. To dla mnie zawsze dodatkowy plus, kiedy wybierając wyposażenie domu, mogę postawić na firmę z Polski.
W ofercie znajdziemy między innymi sofy, narożniki i fotele, które można dopasować do własnego wnętrza.
Przy zamawianiu mebli podoba mi się również możliwość zamówienia próbek tkanin przed zakupem sofy, narożnika czy fotela. Przy wyborze koloru i materiału jest to naprawdę pomocne – szczególnie jeśli, tak jak ja, lubicie najpierw zobaczyć tkaninę na żywo i sprawdzić, jak wygląda w konkretnym świetle.
Muffo ma również tysiące pozytywnych opinii, a deklarowany poziom satysfakcji klientów wynosi 100%. Firma realizuje zamówienia i wysyła meble nie tylko na terenie Polski, ale również do Europy i na cały świat.
Dostawa jest realizowana zwykle w ciągu 7–10 dni roboczych, dostępne są bezpieczne płatności elektroniczne, a na zakup mamy 14 dni na zwrot bez zbędnych pytań.
To wszystko sprawia, że zamawianie mebla przez internet jest zdecydowanie mniej stresujące, szczególnie kiedy mówimy o większym zakupie, takim jak sofa czy narożnik do salonu.


Jak sprawdza się narożnik PRIAM na co dzień?
Po kilku tygodniach użytkowania mogę już powiedzieć, że są elementy tego narożnika, które szczególnie doceniamy. Regulowane zagłówki były dla nas właściwie jednym z najważniejszych kryteriów przy wyborze nowego narożnika. Często spędzamy na kanapie sporo czasu – podczas wieczorów filmowych, przy kawie czy po prostu odpoczywając – dlatego możliwość ustawienia zagłówka dokładnie tak, jak nam wygodnie, robi dużą różnicę. Możemy go podnieść, kiedy chcemy wygodnie oprzeć głowę, albo złożyć, kiedy zależy nam na bardziej minimalistycznym wyglądzie.
Drugą rzeczą, na której bardzo mi zależało, była tkanina odporna na zabrudzenia. Wybraliśmy Magic Velvet w odcieniu 2201. Przy dziecku i psie możliwość łatwego utrzymania narożnika w czystości jest dla mnie naprawdę ważna. Nie chciałam mebla, przy którym każda plamka oznaczałaby stres i konieczność natychmiastowego czyszczenia. 😉
Jeśli chodzi o komfort siedzenia, to warto wspomnieć, że siedziska są raczej twarde – i dla nas jest to zdecydowanie zaleta. Lubimy właśnie takie podparcie, kiedy kanapa nie zapada się pod nami, a jednocześnie nadal jest wygodna podczas dłuższego siedzenia.
No i oczywiście funkcja spania. To coś, z czego bardzo się cieszymy, bo uwielbiamy organizować sobie wieczory filmowe. Wystarczy rozłożyć narożnik, przygotować przekąski, koce i można urządzić sobie domowe kino. Dzięki temu narożnik nie jest tylko miejscem do siedzenia, ale staje się jeszcze bardziej funkcjonalną częścią naszego salonu.
Po tych pierwszych tygodniach najbardziej podoba mi się właśnie to, że PRIAM łączy wygląd, wygodę i praktyczne rozwiązania, które rzeczywiście wykorzystujemy na co dzień.






Nowy dywan – ma być ładnie, ale przede wszystkim praktycznie
Drugą zmianą, którą możecie zauważyć w salonie, jest nowy dywan.
Tym razem zdecydowałam się na model płasko tkany model LUGAN jasnobrązowy marki Volero. I był to bardzo świadomy wybór, bo w domu, w którym są dzieci i zwierzaki, dywan musi być nie tylko ładny.
Musi też dobrze znosić codzienne życie.
Płasko tkany dywan jest stosunkowo łatwy w utrzymaniu, nie ma wysokiego włosia, w którym mogłyby gromadzić się okruszki czy sierść, a przy tym daje wnętrzu przyjemne, miękkie wykończenie.
Co ważne – robot odkurzający nie ma problemu z wjeżdżaniem na dywan. To może wydawać się drobiazgiem, ale przy codziennym użytkowaniu właśnie takie drobiazgi okazują się bardzo ważne.
Nie chciałam dywanu, który będzie pięknie wyglądał tylko przez pierwsze kilka dni, a później okaże się niepraktyczny.
Wybierając dywan do salonu z dziećmi i zwierzętami, warto więc zwrócić uwagę nie tylko na wzór i kolor, ale również na sposób wykonania, wysokość runa i to, jak będzie się zachowywał podczas codziennego użytkowania.



Tekstylia, czyli mała zmiana, która robi dużą różnicę
Zmieniając salon, nie mogłam oczywiście pominąć tekstyliów. Tym razem postawiłam na jasnobeżowe poduszki, które pięknie współgrają z nowym narożnikiem i wpisują się w moją ukochaną, spokojną kolorystykę wnętrza. Beże i oliwkowa zieleń nadal zostają u mnie na pierwszym miejscu, ale pojawił się też nowy kolor, który coraz bardziej mi się podoba – błękit.
W kąciku z fotelem postawiłam właśnie na niebieskie dodatki i chyba powoli zaczynam przemycać ten kolor do całego domu. 💙 Lubię takie niewielkie zmiany, bo nie wymagają całkowitej metamorfozy wnętrza, a potrafią nadać mu zupełnie nowy charakter. Błękit świetnie łączy się z beżami, naturalnym drewnem i oliwkową zielenią, więc mam wrażenie, że znalazł u nas swoje miejsce całkiem naturalnie.
Wygląda więc na to, że od teraz w mojej domowej palecie, obok ukochanych beży i oliwkowej zieleni, coraz częściej będzie pojawiał się również delikatny błękit. I coś czuję, że na salonie się nie skończy. 😉




Jeszcze jedna zmiana jest w drodze
Mam już w głowie kolejną zmianę – nowy stolik kawowy do salonu.
Na razie jednak czekam na dostawę, więc nie będę jeszcze zdradzać wszystkich szczegółów. 😉
Myślę, że właśnie stolik będzie takim ostatnim elementem, który domknie całą zmianę. Lubię, kiedy wnętrze zmienia się stopniowo. Nie wszystko musi pojawić się jednego dnia.
Czasami właśnie dzięki temu można lepiej zobaczyć, czego naprawdę potrzebujemy.
Mała metamorfoza salonu, duża różnica
Patrząc teraz na salon, mam wrażenie, że te kilka zmian wystarczyło, żeby przestrzeń stała się jeszcze bardziej przytulna i funkcjonalna.
Nowy narożnik PRIAM Muffo, płasko tkany dywan, poduszki i czekający na swoją kolej stolik kawowy – niby niewiele, a jednak całe wnętrze wygląda inaczej.
I chyba właśnie takie metamorfozy lubię najbardziej. Bez wielkiego remontu, bez wymieniania wszystkiego od początku. Czasami wystarczy jeden większy mebel, dywan, kilka dodatków i trochę czasu, żeby salon zyskał zupełnie nową energię.
Bo ostatecznie dom nie jest przecież wystawą. Ma być miejscem, w którym naprawdę żyjemy.
A u nas salon właśnie taki jest – trochę uporządkowany, trochę niedoskonały, z kubkiem kawy na stoliku, kocem rzuconym na narożnik i psem, który oczywiście uważa, że to wszystko zostało urządzone właśnie dla niego. 🙂






REKLAMA marek: Muffo i Volero.