Dziś dzielę się z Wami moim najnowszym pomysłem, który wprowadził przed moim domem więcej zieleni. Postanowiłam posadzić drzewka – i to nie byle jakie, piękne jabłonie odmiany Ola oraz sosny karłowate! Są jeszcze małe, ale z czasem, gdy urosną sprawią, że przed domem się zazieleni i będzie przyjemniej dla oka.
Jabłonie Ola – małe, ale pełne potencjału
Jabłonie Ola to odmiana średniej wielkości, co sprawia, że świetnie sprawdzą się nawet w mniejszych ogrodach. Ich liście są ciemnozielone, kwiaty jasnoróżowe, a owoce – soczyste i słodkie. Świetnie nadają się na domowe nalewki. To drzewka, które nie tylko cieszą oko, ale także dostarczają satysfakcji z własnych, ekologicznych plonów.


Takie drzewko daje nam możliwość formowania go według naszych upodobań:
- Formowanie na jeden pęd (słup):
Idealne dla małych ogródków. Po posadzeniu wybrać silny pęd główny i usunąć boczne pędy, aby uzyskać prosty słup.
- Forma korony półkolistej lub rozłożystej:
Rozpocząć od cięcia na wiosnę, usuwając nadmiar pędów i zostawiając kilka głównych, które będą tworzyć strukturę korony.
- Formowanie na drzewko wielopędowe:
Zostawiamy kilka pędów głównych, które będą rozgałęziały się w kolejnych latach, tworząc dobrze rozbudowaną koronę.
Ochrona przed chorobami:
Odmiana Ola jest relatywnie łatwa w uprawie i daje smaczne owoce. Kluczem do sukcesu jest regularne cięcie, odpowiednia pielęgnacja i ochrona przed chorobami.
- Regularnie kontroluj drzewo pod kątem chorób takich jak parch czy szara pleśń.
- Stosuj odpowiednie środki ochrony roślin zgodnie z zaleceniami.
- Usuwaj i niszcz chore lub uszkodzone liście i pędy.
Sosny karłowate – małe, ale pełne charakteru
Obok jabłoni postawiłam również sosny karłowate – miniaturowe, ale niezwykle eleganckie. Sosny te charakteryzują się naturalnym niskim wzrostem, często nie przekraczającym 1 metra wysokości, co czyni je idealnymi do nasadzeń w małych ogrodach. Sosny karłowe często mają piękne, pokryte szarobrązową lub czerwonawą korą pędy oraz charakterystyczne igły, które mogą być zgrupowane w pęczki lub pojedyncze. W okresie wiosennym pojawiają się na nich szyszki, dodając roślinom uroku i podkreślając ich naturalny charakter.

Plany na przyszłość – ceglane marzenia.
Patrząc na te nowe nasadzenia, nie mogę przestać myśleć o dalszych krokach. Moim marzeniem jest zbudowanie przed domem płotku z cegły robiórkowej, który będzie nie tylko funkcjonalny, ale też pełen uroku i charakteru. Planuję także zrobić schody z cegły – będą tworzyć spójną całość z płotem i resztą ogrodu, gdzie wykorzystałam cegłę rozbiórkową.
Te plany są dla mnie nie tylko wyzwaniem technicznym, ale także wyrazem mojej pasji do tworzenia pięknej, harmonijnej przestrzeni wokół domu. Wierzę, że każdy ma w sobie potencjał, by realizować swoje wizje i czerpać radość z procesu tworzenia.
Zapraszam Was do dzielenia się swoimi pomysłami i inspiracjami w komentarzach!