Nowa kuchnia, to nowe wyzwanie. Po raz kolejny mierzę się z planowaniem kuchni i mebli kuchennych. Jaka będzie tym razem, czego nie może zabraknąć, a z czego zrezygnuję?

Przyszedł czas na zaplanowanie nowej kuchni. Tym razem meble z Ikea odrzuciliśmy na starcie. Dlaczego? Głównym powodem jest montaż. Michał stanowczo odmówił skręcania ponad 120 kartonów mebli (ostatnim razem tyle ich było) 🙂 Ponad to mimo, że meble z Ikea, które mamy w obecnej kuchni spisują się dobrze, to M nie jest zadowolony z montażu. Uważa, że w kilku miejscach są niedociągnięcia i ciągle to widzi (mimo, że inni tego nie widzą).

Skoro nie gotowe meble to w takim razie na wymiar. Pod uwagę braliśmy lokalnego stolarza i kilka firm z Kalisza. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na markę Komandor. Dlaczego?

Meble Komandor – dlaczego?

  • Po pierwsze wygląd. Zaskoczeni?

Według mnie to pierwsza rzecz, od której zaczynamy poszukiwania nowych mebli kuchennych. Coś wpada nam w oko, a dopiero później sprawdzamy jakość i opinie. U mnie tak właśnie było. Przejrzałam mnóstwo stron internetowych w poszukiwaniu mebli kuchennych i na stronie komandor.pl wpadły mi w oko klasyczne białe fronty i wiklinowe koszyki w zabudowie! O te poniżej:

Zdj. komandor.pl

Początkowo myślałam, że to DIY wkomponowane w zabudowę, ale w tekście odnalazłam informację, że koszyki są także od Komandora 🙂

  • Jakość

Pewnie powinnam zacząć od jakości, ale nie oszukujmy się, ja jestem wzrokowcem i najpierw patrzę, potem sprawdzam jakość 🙂 O jakość mebli spytałam moją przyjaciółkę, która meble kuchenne marki Komandor ma od ponad 7 lat. Jest zadowolona, nie miała żadnych problemów z użytkowaniem, zawiasy i inne elementy działają bez zarzutu. Kasia stworzyła kuchnię w sielskim stylu, która wygląda pięknie. Detale takie jak listwy wykończeniowe czy szprosy w szafkach robią wrażenie.

Wracając do jakości. Marka Komandor, a dokładnie salon w Kaliszu cieszy się u nas dobrą opinią.

  • Cena

Tutaj miałam największe obawy, ponieważ meble na wymiar zwykle kojarzyły mi się z wysoką ceną. Jednak jest ona porównywalna do usług stolarzy, a jednak wszystko jest pod wymiar i tak jak sobie tylko wymyśliłam 🙂 A wiecie, ze mną nie jest łatwo, gdy sobie coś wymyślę 😉

Wizyta w salonie Komandor

Jakiś czas temu wybrałam się z koleżanką do salonu Komandor w Kaliszu ( ul. Geodetów 1, ale jadąc ulicą Stawiszyńską łatwo go znajdziecie 🙂 ). Obejrzałyśmy zabudowy kuchenne, ale też ciekawe rozwiązania, jakie można zastosować w szafkach i szufladach kuchennych. To co moim zdaniem jest największą zaletą marki, to możliwość dopasowania kuchni na WYMIAR.

Do tej pory miałam w głowie, że szafki muszą mieć wymiary 40,60 czy 80 cm szerokości, a tutaj mogą zrobić 57 czy 57,5 i to jest fantastyczne, gdy mamy małą kuchnię lub ograniczenia takie jak słupy czy belki 🙂

Blaty kuchenne warto dopasować do swojego wzrostu. Ja i mój mąż jesteśmy dość wysocy, dlatego blaty w naszej kuchni są dość wysoko. Po kilku latach spędzonych w tej kuchni wiemy, że dzięki wyższym blatom nie pochylamy się przygotowując posiłki. Nasi goście są często zaskoczeni wysokością zabudowy, ale zawsze powtarzam, że kuchnię robimy dla siebie i to dla nas ma być praktyczna i wygodna.

Detale, takie jak gałki meblowe potrafią nadać charakteru. Możemy wybierać prosty uchwyt, okrągła gałkę lub uchwyt muszelkę. Duży wybór, ale każdy znajdzie coś dla siebie 🙂

Salon Komandor w Kaliszu, ul. Geodetów 1, ale jadąc ulicą Stawiszyńską łatwo go znajdziecie 🙂

UKŁAD KUCHNI

Wymiary nowej kuchni to 353×300 cm – mała, średnia? Z pewnością nie jest to duża kuchnia. Jest jednak wystarczająca dla nas. Projektując dom naszą inspiracją było obecne mieszkanie. Nowa kuchnia miała być podobnych rozmiarów, otwarta na salon. Nie potrzebuję większego pomieszczenia. Obecnie starcza mi miejsca do przechowywania, a w nowym domu będę miała dodatkowo spiżarnię tuż przy kuchni.

Układ zabudowy kuchennej to L. Wymyśliłam sobie, że ściana z drzwiami do spiżarni ma nie być zabudowana. Głownie dlatego, że chcę zamontować drzwi przesuwne do spiżarni i meble uniemożliwiałby otwieranie ich.

Oprócz zabudowy w L w nowej kuchni pojawi się także wyspa i oczywiście wiszące przeszklone szafki.

PROJEKT

Projektowanie kuchni było fantastyczne. Pani Ida (projektantka) przygotowała projekt według moich wytycznych i już było pięknie. Gdy usiadłyśmy wspólnie do poprawek okazało się, że Komandor może więcej niż mi się wydawało! 🙂

Serio, wiecie jakie było moje zaskoczenie, gdy ja myśląc szablonowo chciałam dać szafki 60 cm, a Pani Ida mi mówi, że możemy 57 cm 🙂 Wszystko dopasowałyśmy do wymiarów nowej kuchni. Wyspa zaproponowana przez panią projektant mnie zachwyciła! Wykorzystanie wiklinowych koszyków to wisienka na torcie.

Zobaczcie projekt naszej nowej kuchni. Zmieni się w nim okap. Wybrałam model podszafkowy, ale obudujemy go w amerykańskim stylu! 🙂 Pojawią się także kinkiety, lampy, dekoracje, itp, ale o tym opowiem Wam innym razem.

FRONTY

Kiedy wizualizowałam sobie nową kuchnię w mojej głowie zawsze widziałam białe fronty. Muszę się Wam przyznać, że kiedy kupowaliśmy aktualne meble kuchenne fronty w sklepie wydawały się dużo jaśniejsze, z czasem też zrobiły się bardziej beżowe. Tym razem postanowiłam, że wybiorę śnieżnobiałe 🙂

Kiedy wybierałam fronty (tak sama, Michał dał mi wolną rękę w kwestii urządzenia kuchni. Ma do mnie 100% zaufanie w kwestii urządzania 😉 ) dylemat był pomiędzy dwoma modelami, które różniły się głębokością i frezem. Pierwszy z nich to klasyka, którą kocham, drugi ma coś w sobie, co bardzo mnie kusiło.

Zdecydowałam się na klasyczne białe fronty OLIWIA. Chcę by kuchnia była spełnieniem moich marzeń, robię ją na lata i nie chcę żałować, że wybrałam front, który zachwycił mnie na moment. Oba fronty są piękne, ale ja wybrałam taki MÓJ- prawda? 🙂

Jak Wam się podobają plany na moją nową kuchnię?