Mimo, że najczęściej nazywam to pomieszczenie salonem, to tak naprawdę jest to dzienna przestrzeń dla całej rodziny.

To właśnie w salonie toczy się nasze życie dzienne. Tu spotykamy się z przyjaciółmi, Leon najczęściej się bawi, ogląda bajki, a my z Michałem filmy późnym wieczorem. 

RELAKS

Najważniejszą częścią salonu jest strefa relaksacyjna, połączona u nas z telewizyjną. Telewizor, komoda, stolik kawowy, fotel i kanapa – to najważniejsze meble, które według mnie powinny znaleźć się w strefie telewizyjno-relaksacyjnej 🙂

Jak widzicie zmieniliśmy narożnik na kanapę. Mimo, że narożnik Kopenhaga był bardzo wygodny, to znudził mi się zarówno kształt jak i kolor. Nowa sofa ma prosty kształt i jasne obicie. Za jej wyborem przemawiał także fakt, że ma niskie nóżki – 2,5 cm, co oznacza, że nie dostaną się tam klocki i autka! 🙂

Sofę zamówiłam w sklepie SELSEY – upolowałam ostatnią! 🙂 Jej nazwa to Chaophraya. Ja wybrałam tkaninę Malmo New 05, która jest hydrofobowa. Po dwóch miesiącach użytkowania jestem z niej bardzo zadowolona. Leon wylał na nią nie raz wodę z sokiem i udało się ją szybko zebrać ręcznikiem papierowym, tak by nie powstała plama.

Przeszkloną witrynę, która stała tu wcześniej przeniosłam do kuchni, a w jej miejscu postawiłam nową szafkę IVAR. O jej metamorfozie możecie przeczytać w poście >>> Bieliźniarka z szafki IVAR <<<

Poniżej kilka modeli sof i narożników, które bardzo mi się podobają. Oczywiście wybrałabym je w kolorze beżowym 🙂

ZABAWA

Na próżno wynosić zabawki, gdy i tak kolejnego dnia wracają niczym bumerang 🙂 Przestałam z tym walczyć, jednak wprowadziłam do salonu więcej schowków. O wiklinowych koszykach pod stolikiem kawowym mówiłam Wam już jakiś czas temu – świetnie się sprawdzają, mieszczą mnóstwo autek, a jednocześnie pięknie wyglądają.

Drugim miejscem na rzeczy Leona są dolne półki regału. Sporo miejsca na większe pojazdy, które Leon może zaparkować w każdej chwili. Teoretycznie wolałabym by były tu książki, ale kanapa zasłania dolne półki, więc ten widok nie razi mnie na co dzień 🙂

Duży kosz na puzzle. Uwielbiamy układać puzzle, tak, ja też 😀 Te, które aktualnie najbardziej lubi Leon włożyłam do dużego kosza.

OŚWIETLENIE

Po czterech latach zmieniłam biały żyrandol na moją wymarzoną lampę COZY od Markslojd. Czarna prosta podstawa i beżowe abażury – ponadczasowa klasyka. To główne oświetlenie, z którego korzystamy najczęściej. Do lampy wiszącej dobrałam lampkę stołową z tej samej serii, która daje rozproszone światło – idealne podczas wieczornych seansów filmowych.

Lampy są marki Markslojd . Zaprojektowała je Monika Mulder, która w swoim portfolio ma także meble i dekoracje. Lampa wisząca jest w dwóch wariantach – 6 i 8 ramiennym. Tą większą wybrałam do salonu w nowym domu! Już nie mogę się doczekać kiedy tam zawiśnie 🙂

TEKSTYLIA I DEKORACJE

Nowe poduszki w granatowym kolorze, świeca zapachowa, stonowane plakaty z motywem plaży i świeże kwiaty to elementy, które wprowadzają do tego wnętrza wakacyjny klimat.

Poszewki kupiłam w H&M – zestaw 3 szt. za ok 50 zł. Granatowe poduszki są mocnym akcentem w tym wnętrzu.

Delikatne plakaty z motywem plaży są z DESENIO. Wprowadziły prawdziwie wakacyjny nastrój do naszego salonu 🙂

Sznurkowy dywan w beżowym kolorze nie brudzi się aż tak jak zakładałam, gdy go wybierałam 🙂 Od lat wybieram płasko tkane dywany, ponieważ są odporne na zabrudzenia, łatwo się je czyści i są w atrakcyjnych cenach. Mój jest z dywanyluszczow.eu, znajdziecie go pod nazwą “SIZAL BOHO 39016069 Ramka beż”. Niestety jest aktualnie niedostępny, ale polecam Wam zajrzeć na stronę, ponieważ jest mnóstwo podobnych wzorów, np. TEN.

Jak Wam się podoba letnia odsłona naszego salonu?